Mercedes-Benz

Zawieszenie E-active Body Control w nowym Mercedes-Benz GLS i GLE, czyli SUV-owe „Still D. R. E.”

Autor: Adrian Rogalski

Co wspólnego może mieć układ zawieszenia w nowym Mercedesie z raperskim teledyskiem z końca lat 90-tych? Każdy pamięta charakterystyczne bicie na klawiszach oraz skaczące na około metr do góry amerykańskie „muscle cary”. Tak spektakularny efekt osiągnięto przez zastosowanie zawieszenia elektrohydraulicznego, które dzięki szybkiej zmianie objętości oleju hydraulicznego, w amortyzatorach pozwala wprawić auto w… „podskoki”. Tym razem w przeciwieństwie do poprzednich dekad, nie chodzi o wywołanie podziwu u płci przeciwnej, czy też zdobycia szacunku „ziomków na dzielni”.

Korzyści płynące z posiadania zawieszenia E-active Body Control

Poza standardowymi dla aktualnej gamy Mercedesa trybami jazdy Dynamic Select; Comfort, Economy, Sport, Indyvidual, w nowych GLE i GLS z opcjonalnym zawieszeniem E-active Body Control, mamy również dwa tryby niestandardowe.

Pierwszy z nich to Curve, który proporcjonalnie do skrętu zadanego za pomocą kierownicy przechyla bryłę nadwozia przeciwnie do kierunku działania siły odśrodkowej. Innymi słowy, auto pochyla się do osi zakrętu, co stabilizuje tor jazdy. System daje ogromne poczucie kontroli nad pojazdem. Przy pierwszym spotkaniu można szybko zapomnieć, że wchodzenie z prędkością 100 km/h, w ostry zakręt, autem o stosunkowo wysokim środku ciężkości, jest delikatnie nierozsądne i czasem kończy się mocną interwencją układu ESP. System pozwala cieszyć się walorami trybu w zakresie 30- 160 km/h.

Subiektywnie prowadzenie GLE\GLS z aktywnym elektrohydraulicznym zawieszeniem, w trybie Curve można porównać do prowadzenia kilkumetrowego, luksusowego jachtu motorowego. Spore wymiary auta, majestat, jednocześnie, zaskakująco smukłe poddawanie się poleceniom kierowcy.

Drugi z trybów, Off-Road, domyślnie maksymalnie zwiększa prześwit auta (sygnalizując to informacją na cyfrowych zegarach, czy też na opcjonalnym wyświetlaczu Head-up). Moc jest transmitowana na każde koło w taki sposób, by niezależnie od nawierzchni zapewnić przejazd auta w trudnym terenie, wykorzystując do tego koło o najlepszej przyczepności.

Dodając do tego przejrzysty wyświetlany w miejscu zegarów żyroskop (kontrole przechyłów wzdłużnych i poprzecznych), asystent zjazdu- DSR, wyłącznik ESP, a nawet elektronicznie załączany reduktor!- niespotykany w dzisiejszych SUV-ach, mamy przed sobą auto niemal wyczynowe.

Tak szeroki zakres wyposażenia z dziedziny off-roadu, zapewnia opcjonalny „Pakiet techniczny Off- Road”.

Mamy też dwie funkcje zawieszenia unikatowe w skali konkurencyjnych konstrukcji fabrycznych.

Są nimi „Tryb Uwalniania” oraz tryb sterowania amortyzatorami poszczególnych kół.

Wyobraźmy sobie że podczas spaceru samochodem po łące sąsiada, podczas odwilży, nasze GLE ugrzęzło w bagnie niemal po półosie… Zanim zadzwonimy do właściciela łąki z przeprosinami, w związku z wjechaniem na jego posesję, a przy okazji z prośbą o to by o 22:00 przyjechał do nas, traktorem z linką holowniczą, mamy jeszcze ostatnią szansę, by uniknąć wstydu. -Skomplikowany w działaniu, a opierający się na prostych prawidłach fizyki- Tryb Uwalniania. Po uruchomieniu procedury, auto zaczyna pulsować, zwiększając przy tym nacisk na podłoże, a tym samym chwilową siłę tarcia na bagnistej nawierzchni, a my delikatnie dodajemy gazu, wyjeżdżamy... i jesteśmy uratowani!

Zastosowanie układu w życiu codziennym

Snoop Dogg i Dr Dre wcale nie wyjeżdżali autami z taką hydrauliką w teren. Za to efekt „WOW” jest tak piorunujący, że nikt nie przechodzi wobec tego obojętnie.

Wyraz twarzy pieszych na przejściu, gdy skaczącym GLS-em/GLE stoisz na światłach- bezcenne.

Druga opcja, to indywidualne przesterowanie poziomu przy każdym z kół.

Na ekranie środkowym za pomocą suwaków, z natychmiastową reakcją możesz ustawić intuicyjnie poziom każdego z amortyzatorów. Robi wrażenie, ma moc, coś jeszcze?- Tak!

Podnosimy przód auta, opuszczamy tył i przejeżdżamy spokojnie przez wały, pagórki, na których nie jeden zostawił przedni zderzak swojego SUV-a.

Na koniec, jeżeli nie lubisz amerykańskiego, rapu, luksusowych jachtów, ani nawet jazdy w terenie jest coś co może Cię przekonać, czyli rozszerzenie domyślnego trybu „Comfort”.

Polega ono na zastosowaniu specjalnej, dodatkowej kamery, która skanuje profil nawierzchni i na zasadzie sprzężenia zwrotnego, natychmiastowo przygotowuje zawieszenie, do zapewniającej maksymalny komfort, reakcji na nadciagające wertepy. Efekt, mówiąc językiem obrazków, auto płynie po nierównościach, gdyż wie jak ma się zachować na chwilę przed pokonywaniem przeszkody Przy zastosowaniu mniejszych rozmiarów obręczy dodatkowo wspomagamy ten atut.

Czasem przy konfigurowaniu naszego nowego auta, mamy wrażenie, że lista opcji, nie ma końca.

Dawno nie spotkałem się natomiast z opcją, parą opcji, które dają taką rozmaitość funkcji. Tak szerokie zastosowania, i obiektywnie tak szerokie pasmo wrażeń.

Mercedes kolejny raz proponuje rozwiązanie, które mało kto z  producentów odważyłby się wprowadzić do produkcji seryjnej, które jest unikatowe w skali dzisiejszej motoryzacji.

Doceńmy to. Obecnie nieczęsto ktoś próbuje odejść od kanonu i poprawia to co jest dobre.